Wyspy Cooka: Jaka jest nasza przeszłość

Oryginał dostępny w dniu www.ck

Okres przedeuropejski

Ocean-going canoe

WYSPIARZE z Wysp Cooka to prawdziwi Polinezyjczycy, najznamienitsi żeglarze Pacyfiku, podróżujący na wątłych łódeczkach, czujący się na oceanie jak w domu, którzy żeglowali na wskroś wielkich przestrzeni w poszukiwaniu nowych lądów i nowego życia. Podjęte przez tych ludzi epoki kamiennej podróże przyćmiewają wszystko czego dokonali w swych odkrywczych wojażach Portugalczycy, Hiszpanie, Brytyjczycy, Holendrzy i Francuzi. Przerost populacji na wielu z małych wysp Polinezji był podstawowym czynnikiem migracyjnym.
    Tradycja mówi, że taka właśnie była przyczyna ekspedycji Ru, z Tupua’i we francuskiej Polinezji, który wylądował na wyspach Aitutaki i Tangiia, również w Polinezji Francuskiej, jak się przyjmuje zawitał na Rarotonga około roku 800 n.e. Dowodem na to ma być stara droga Toi, zwana Ara metua która prowadzi naokoło większej części wyspy, a którą wybudowano około 1200 lat temu. Podobnie, północne wyspy archipelagu zostały najprawdopodobniej zasiedlone przez odkrywców z Samoa i Tonga. Jak zwykle, w przypadku większości migracji polinezyjskich, rozrost populacji i ograniczone surowce naturalne powodowały organizowanie wypraw w wielkich oceanicznych canoe wypełnionych zapasami, a najbardziej awanturnicze jednostki zachęcano do wyruszania w poszukiwaniu przestrzeni życiowej. Ten sposób migracji jest kontynuowany do dzisiaj na większości wysp Pacyfiku, jednakże przemieszczanie się pomiędzy wyspami podlega obecnie znacznie większym restrykcjom.
    Wyspiarze z Wysp Cooka są przekonani, że wielkie migracje Maorysów na Nową Zelandię rozpoczęły się już w piątym wieku n.e. Zazwyczaj przyjmuje się ze punktem startowym były Ngatangiia na wschodnim wybrzeżu Rarotonga, gdzie w otaczającej wyspę rafie otwiera się dogodna luka w najszerszym miejscu.

Wczesne kontakty europejskie

PISANA historia Wysp Cooka rozpoczyna się od wzmianki o zaoczeniu Pukapuka przez Hiszpana Alvaro de Mendaña w 1595 a następnie o lądowaniu na Rakahanga w 1606 innego hiszpańskiego odkrywcę, Pedro Quirosa. Brytyjczycy pojawili się w rejonie Pukapuka w 1764 r. i nazwali ją Wyspą Niebezpieczeństw (Danger Island) ponieważ nie byli w stanie na niej wylądować. Był to okres bardzo aktywnej eksploracji Pacyfiku, spowodowanej rywalizacją pomiędzy Wielką Brytanią a Francją o miano pierwszej potęgi morskiej.
   Pomiędzy rokiem 1773 a 1779 kapitan James Cook zaobserwował i wylądował na wielu wyspach południowej grupy, ale nigdy nie podpłynął na odległość wzroku do Rarotonga. Niesławny kapitan William Bligh z Bounty wylądował na Aitutaki w 1789 – przypisuje mu się zaimportowanie drzew paw paw na Wyspy Cooka – w kwietniu tegoż roku buntownicy z Bounty pojawili się w pobliżu Rarotonga, ale przeciwnie do powszechnego przekonania, prawdopodobnie na niej nie wylądowali. Cook nazwał te wyspy Hervey Islands. W rzeczywistości jednak nadał ta nazwę tylko pierwszej z odkrytych wysp – Manuae. Nazwa „Wyspy Cooka” została nadana im przez Rosjan i pojawiła się na rosyjskich mapach w pierwszych latach XIX wieku.
    Pierwsze oficjalne odkrycie Rarotonga dokonane zostało przez HMS Endeavour w październiku/listopadzie 1813 r. Pierwsze zanotowane lądowanie na wyspie dokonane zostało przez załogę HMS Cumberland w 1814 r. Była to handlowa ekspedycja z Australii i Nowej Zelandii a jej celem było znalezienie źródła drzewa sandałowego. Niestety, nie było go na Rarotonga. Zamiast tego, wybuchły zamieszki pomiędzy żeglarzami i mieszkańcami wyspy, w których obie strony zanotowały wielu zabitych, wśród nich, dziewczynę kapitana, niejaką Ann Butchers. Została ona zjedzona a jej kości pogrzebane na Muri, w pobliżu miejsca, w którym znajduje się dziś klub żeglarski. Przypadło jej więc w udziale wątpliwe wyróżnienie bycia jedyną biała kobietą zabitą i zjedzoną przez wyspiarzy Pacyfiku! 

Misjonarze

EMANCYPANTKI i rehabici zjawili się zaraz potem – jako misjonarze. John Williams z London Missionary Society wylądował na Aitutaki w 1821 r. Williams wykorzystał tahitańskich konwertytów, aby przekazać mieszkańcom Wysp Cooka „dobrą nowinę”, a ci zabrali się do pracy z wielkim entuzjazmem i osiągnęli znaczące sukcesy.  Williams został później zabity i zjedzony na Erromango w archipelagu Nowe Hebrydy, dzisiaj znanej jako Vanuatu, ale do tego czasu jego praca znalazła naśladowców a ewangelizacja zagościła na stałe w psychice mieszkańców.
   Wysiłek misjonarzy zakończył praktyki kanibalistyczne. Starali się oni również odgrodzić swoich wyspiarskich nawróconych od złych wpływów europejskich i amerykańskich marynarzy statków przybywających na wyspy oraz założyli szereg szkół, aby poprzez naukę języka pisanego umożliwić im samodzielną lekturę Pisma Świętego. Jednocześnie, umacniali oni ścisła kontrolę policyjną moralności i zachowań ludzkich, ocenianych przez nich jako wątpliwe. Jak wynika z zachowanych raportów, w 1900 r. wyspy takie jak Mangaia miały więcej niż 150 „policjantów” moralności szpiegujących i inwigilujących populację mniejszą niż 2000 mieszkańców. Amerykański podróżnik odwiedzający Managaie w 1863 r., E.H. Lamont, opisał zjadliwie styl życia pierwszego z białych misjonarzy, pana McGilla i jego żony.
   Powiedział on: “Oczywistym jest, że misjonarze Mórz Południowych mają możliwość zgromadzenia bogactwa i większego komfortu życia niż ich zubożali bracia w kraju rodzinnym, ale, och! Jakim rozkosznym wydaje się pełnemu uniesienia umysłowi prospekt zajmowania pozycji w której mogą wspomóc setki bratnich dusz, rozwijać szczęście, cnotę, miłośc w całej społeczności i być postrzeganym z respektem i nabożeństwem”.
   Owa „policja” nazywana była “rikos“. Byli oni wyznaczani przez misjonarzy i zwykle spomiędzy żonatych członków kościoła. Ich celem było odkrywanie wykroczeń przeciw moralności popełnianych przez ich pobratymców, co czynili z niesłabnącym zaangażowaniem. Istnieje wiele wyczerpujących i interesujących relacji dotyczących pracy misjonarzy (patrz: Further reading).
   Wcześni misjonarze oceniali wielkość ludności Rarotonga na 6000 do 7000. Wpływ kontaktu z szerokim światem był druzgoczący. Zachodnie choroby rozprzestrzeniały się jak pożar lasu, wielkość populacji wyspiarskiej zmniejszała się dramatycznie i do połowy XIX wieku spadła prawdopodobnie poniżej 2000 osób. Od tego czasu fale okresowej migracji spowodowały wzrost całkowitej liczby mieszkańców do około 10 000 osób. W 1923 r Stewart’s Handbook Wysp Pacyfiku podawał populację wysp jako „3287 tubylców i mieszańców żyjących jak tubylcy oraz  200 białych i mieszańców, żyjących jak biali”.
   Jednakże, nawet w tak późnej dacie, istniała przedziwna inklinacja do tłumaczenia przyczyn zmniejszenia się populacji, jak podaje wspomniany Stewart’s Handbook:”różne przypadki spowodowały zmniejszenie się liczby ludności, takie jak okrutne epidemie, niemoralność, napoje odurzające (dzisiaj istnieje całkowity zakaz ich spożywania przez wszystkich) i nieostrożne używanie europejskiej odzieży”(!)
   Dalsze zmniejszenie się populacji spowodowane było najazdami peruwiańskich handlarzy niewolników w połowie XIX wieku. Większość z porwanych mieszkańców nigdy nie wróciła.

Okres brytyjski

Queen Makea

FRANCJA dokonała zbrojnej inwazji Tahiti i Wysp Towarzystwa w 1843 powodując znaczny niepokój wśród szefów ariki Wysp Cooka co doprowadziło do wysłania przez nich petycji o objęcie wysp protektoratem brytyjskim w przypadku francuskiego ataku. Nerwowość utrzymywała się przez wiele lat a prośba o protekcję została ponowiona w 1865 w petycji skierowanej do Gubernatora Greya z Nowej Zelandii.
W latach 70-tych XIX wieku Wyspy Cooka przeżywały okres prosperity i pokoju pod władzą królowej Makea, zwanej Makea Takau. Przebiegła negocjatorka, zapewniła godziwe ceny eksportowanych dóbr i zmniejszyła zadłużenie ostro rosnące przed jej podniesieniem do godności ariki. Do 1882 r. czterech z pięciu ariki z Rarotonga było kobietami. W sytuacji, gdy głową Imperium Brytyjskiego była królowa Wiktoria, Makea miała prawdopodobnie łatwiejsze zadanie, jeśli chodzi o zdobycie i utrzymanie władzy. W roku 1888 wystosowała formalną petycję do Brytyjczyków, prosząc o ustanowienie protektoratu w celu zapobieżenia, jak się wydawało, nieuchronnej inwazji Francuzów.
   Brytyjczycy byli niechętnymi administratorami a Nowa Zelandia i rezydujący na wyspach Europejczycy naciskali na przekazanie zwierzchnictwa nad Wyspami właśnie Nowej Zelandii. Pierwszym brytyjskim rezydentem był Frederick Moss, nowozelandzki polityk, który usiłował skłonić lokalnych wodzów do sformułowania centralnego rządu. W 1898 inny Nowozelandczyk, major W.E. Gudgeon, weteran wojen maoryskich został rezydentem, a jego celem było przetarcie drogi dla przejęcia kontroli nad Wyspami przez Nową Zelandię, jako elementu realizacji ekspansjonistycznych ambicji nowozelandzkiego premiera, Williama Seddona. Makea niechętnie odnosiła się do tej idei, będąc zwolenniczką bezpośredniej aneksji przez Wielką Brytanię. Jednym z rezultatów brytyjskiego protektoratu była wolność religijna i napływ misjonarzy różnych wyznań. Pierwszy kościół rzymskokatolicki został poświęcony w 1896 r.

Okres nowozelandzki

PO okresie politycznych zawirowań i skomplikowanego manewrowania, Wyspy Cooka zostały formalnie zaanektowane przez Nową Zelandię 7 października 1900 r., kiedy dokument aneksji został podpisany przez pięciu ariki siedmiu pomniejszych wodzów bez jakiejkolwiek dyskusji czy próby zbadania jego implikacji i konsekwencji.
   W następnym roku wyspa Niue została zaanektowana przez Nową Zelandię i włączona do Wysp Cooka, chociaż poprzednio stanowiła część oddzielnej grupy wraz z Samoa i Tonga. W roku 1903 została ona, w rezultacie protestów, oddzielona administracyjnie. Wyspy Cooka pozostawały pod łagodnie niedbałym zarządem Nowej Zelandii do roku 1965. Zdawkowe i anemiczne próby poprawy lokalnej infrastruktury były okresowo dokonywane przez nowozelandzkie władze, ale większość Nowozelandczyków nie była zainteresowana tymi kolonialnymi posiadłościami i miało tylko najogólniejsze możliwe pojęcie o ich geograficznej lokalizacji. Nawet dziś, wielu z mieszkańców Nowej Zelandii nie ma świadomości tego, że Wyspy Cooka były kiedyś nowozelandzką kolonią.
    W 1946 r. nastąpiło ważne wydarzenie – powołana została Rada Legislacyjna. Był to wstępny krok w kierunku zapewnienia mieszkańcom wysp udziału w procesie sprawowania władzy w ich własnym kraju. Po II wojnie światowej boom gospodarczy w Nowej Zelandii wywołał popyt na niewyszkoloną siłę roboczą, zaspokojony głównie migrantami z Samoa Zachodniego, Wysp Cooka, Niue i Tolekau. Nowa Zelandia posiada obecnie największą istniejąca populację polinezyjską, co związane jest z napływem tysięcy polinezyjskich wyspiarzy do już istniejącej znaczącej populacji maoryskiej i świadomość znaczenia wysp pacyficznych podniosła się w społeczeństwie znacząco.
   We wczesnych latach 60-tych Nowa Zelandia znacząco uwrażliwiła się na postępy dekolonizacji ogarniającej cały świat i szybko zdecydowała się na udzielnie Wyspom Cooka prawa do samostanowienia. Wybory przeprowadzone 20 kwietnia 1965 r. wyłoniły pierwszy samodzielny rząd Wysp Cooka, którego głową został Albert Henry. Kilka lat później został on uszlachcony a wiele lat po tym fakcie odebrano mu szlachectwo z powodu zorganizowania oszustwa wyborczego.
  Obecnie wyspy mają prawo do stanowienia w zrzeszeniu z Nową Zelandią. Ów „specjalny status” oznacza otrzymywanie corocznej pomocy ekonomicznej i automatyczne nadawanie obywatelstwa Nowej Zelandii mieszkańcom Wysp, które to przywileje dzielą również mieszkańcy wysp Niue i Tokelau.

Samostanowienie i demokracja

DEMOKRACJA jest delikatnym kwiatem wśród wysp Pacyfiku. Niektórzy uważają, że zachodni system demokracji nie przystaje do tradycyjnego systemu władzy Polinezji, Mikronezji i Melanezji. Podczas gdy wiele krajów Zachodu spoglądają krytycznie na swoje procesy demokratyczne w celu zwiększenia partycypacji obywateli w tych procesach, tradycyjne kraje polinezyjskie czasami czują się niekomfortowo w sytuacji, gdy muszą radzić sobie ze zwiększeniem odpowiedzialności ich politycznych liderów wobec wyborców

   Niemal wszystkie kraje Pacyfiku mają mieszany stosunek do praktyk dziennikarstwa śledczego niezależnych mediów, zwłaszcza prasy. Demokracje zachodnie mają długą tradycję takich praktyk, stanowiących ważną część życia politycznego tych krajów. Rola czwartej władzy jest rozpoznawana i uznawana za jednej z kluczowych czynników sukcesu społeczeństwa demokratycznego.
   inna jest natomiast sytuacja w wielu z wyspiarskich narodów Pacyfiku. Na przykład, Samoa Zachodnie ostatnio zaczęło domagać się „odpowiedniego” szacunku okazywanego przez dziennikarzy dziedzicznym szefom zwanym matai. Rząd Samoa prowadzi również własną gazetę – perspektywa jeżąca włosy na głowie Europejczykom lub Amerykanom. W Królestwie Tonga, w końcu lat 90-tych dziennikarz i korespondent miejscowej gazety zostali aresztowani i skazani za „rozzłoszczenie urzędnika państwowego” a dokładnie ministra policji. Demokracja nie jest popularnym słowem na Tonga a walka z mediami trwa do dziś dnia.
   Z kolei Pacyfik Zachodni charakteryzuje zapalna sytuacja na Wyspach Solomona, gdzie napięcia pomiędzy plemionami przekształciły się w gwałtowne starcia, połączone z morderstwami i rabunkami a Papua Nowa Gwinea boryka się z problemami Bouganville. Francuska Polinezja jest ciągle francuską kolonią, podobnie jak Nowa Kaledonia. Demokracja jest wręcz zimnym trupem na Fidżi, w rezultacie wojskowego zamachu Sitiveni Rabuka w połowie lat 80-tych, nie wspominając już o tym, że praktykuje ono bardzo realną formę dyskryminacji swoich obywateli pochodzenia hinduskiego, odmawiając im prawa głosu. Jedyną sankcją, która spotkała Fidżi, było jej czasowe wykluczenie ze Wspólnoty, zakończone restytucją statusu członka w październiku 1997 r. po tym, gdy Rabuka zmienił zdanie w sprawie dyskryminacji hinduskiej części populacji. 

   W połowie roku 2000 cała ta smutna historia powtórzyła się, kiedy zbankrutowany biznesmen i najemnik George Speight, w zmowie z częścią fidżyjskiej armii porwał premiera i znaczną część członków parlamentu, obalając demokratycznie wybrane władze i konstytucję. Fidżyjska armia nie pozostała wierna swojej przysiędze i poprzez swoją bierność pozwoliła puczowi odnieść sukces.
   Pomimo późniejszej zmiany frontu i licznych roszad w gronie ministrów, rywalizacja pomiędzy tradycyjnymi szefami klanów ciągle prześladuje Fidżi. Obecna dyktatura Franka Bainimarama wykazuje wszelkie cechy klasycznej dyktatury, włącznie z cenzurą prasy i prześladowaniem liberałów.
   Przeciwnie do tego obrazu Wyspy Cooka charakteryzują się powszechnym prawem wyborczym, demokratycznie wybieranymi władzami, kilkoma prywatnymi gazetami i ożywioną debatą publiczną. Pod praktycznie każdym względem Wyspy Cooka są niezależnym organizmem. Władzą ustawodawczą jest 24 wybieralnych reprezentantów, włączając w to jednego reprezentującego społeczność wyspiarską żyjącą w Nowej Zelandii i Australii, oraz Dom Ariki, tradycyjnych dziedzicznych szefów, którzy doradzają i konsultują decyzje parlamentarzystów.
   Członkowie parlamentu reprezentują dystryktu lub całe wyspy. System oparty jest na modelu westminsterskim, wybory odbywają się co pięć lat. Głową Państwa jest królowa Elżbieta II, jako królowa Nowej Zelandii. Patrz: Constitution

RÓŻNICE W JĘZYKU KOLORÓW WYNIKAJĄCE Z RÓŻNIC PŁCIOWYCH

Oryginał dostępny w dniu cs.utexas.edu

LANGUAGE AND SPEECH, 1977, Vol. 20, Part 4. Str. 404 – 409

ELAINE RICH

Carnegie-Mellon University

Niniejszy artykuł opisuje eksperyment zaprojektowany w celu przetestowania hipotezy, że kobiety mają bogatsze słownictwo dotyczące kolorów niż mężczyźni. Rezultaty eksperymentu potwierdzają tą tezę. Rezultaty wskazują również, że co najmniej jedna kategoria społeczna, młodsi mężczyźni mają bogatsze słownictwo kolorów niż starsi. Różnica ta nie występuje w przypadku kobiet. Jednakże, grupa katolickich zakonnic posiadała uboższe słownictwo w tym zakresie, lecz ciągle bogatsze niż mężczyźni. 

WPROWADZENIE 

   Sądzi się powszechnie, że kobiety posiadają większy zasób słownictwa w zakresie kolorów niż mężczyźni. Na przykład, Robin Lakoff (1975) twierdzi, że jest to fakt, i proponuje jego wyjaśnienie poprzez obserwację prawidłowości, iż w naszym społeczeństwie kobiety spędzają więcej czasu na aktywnościach związanych z dobieraniem kolorów niż mężczyźni. Celem naszego studium jest pokazanie czy kobiety rzeczywiście używają szerszej palety określeń kolorów niż mężczyźni poprzez prezentowanie im kolorów i poproszenie o nazywanie poszczególnych próbek, a następnie porównywanie rozmiaru ilościowego używanego w tym celu słownictwa.  

Co najmniej dwa powiązane typy takich obserwacji opisane zostały w literaturze. Pierwszy z nich zajmuje się różnicami pomiędzy kobietami i mężczyznami wykonującymi zadania związane z kolorami, drugi natomiast zajmuje się różnicami pomiędzy językiem używanym przez kobiety i mężczyzn, sugerując, iż jeśli kobiety i mężczyźni różnią się zakresem słownictwa dotyczącego kolorów, nie jest to jedyny obszar, w którym ich języki się różnią.  

Test nazewnictwa kolorów Wordswotha-Wellsa (Wordsworth i Wells, 1911) sprawdza szybkość rozpoznawania podstawowych kolorów. Uczestnikom testu pokazuje się 100 kolorowych skrawków, każdy o powierzchni 1 cm. kw. Każdy ze skrawków jest koloru czerwonego, żółtego, zielonego, niebieskiego lub czarnego. Sprawdzana jest szybkość rozpoznawania kolorów kolejnych skrawków przez uczestników. Wordsworth i Wells stwierdzają, iż w grupie studentów college’ów, kobiety radziły sobie lepiej niż mężczyźni, tj. rozpoznawały kolory szybciej. Ligon (1932) odkrył natomiast, iż wśród dzieci z klas 1-9, dziewczynki radziły sobie w teście Wordswortha-Wellsa lepiej niż chłopcy. Pokazał on również, że, poza dwoma najniższymi klasami, różnica wynikająca z płci była większa niż przypadku testu rozpoznawania kolorów, niż w przypadku testu czytania, ukierunkowanego na ogólnego zasobu słownictwa. Oznacza to, że studium pokazuje, iż co najmniej niektóre z różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami zaczynają ujawniać się w bardzo wczesnym wieku 

Istnieje duża ilość dowodów wspierających tezę, iż język kobiet nie jest zawsze taki sam jak język mężczyzn. Literatura antropologiczna roi się od przykładów płciowego zróżnicowania języka tak zwanych ludów prymitywnych. Jespersen (1922) analizuje język Karaibów i Małych Antyli, w którym około jednej dziesiątej słownictwa jest inna dla kobiet i mężczyzn. Różnice występują przede wszystkim w obszarach dotyczących pokrewieństwa, nazw części ciała oraz w słowach wyizolowanych, takich jak przyjaciel, wróg, radość, praca, wojna, dom, ogród, posłanie, trucizna, drzewo, słońce, księżyc, morze i ziemia. W koasati, języku Indian amerykańskich (Haas, 1944), mowa męska i żeńska różni się w zakresie pewnych form paradygmatów werbalnych.  

Od dawna uznaje się, że w języku angielskim mowa kobiet i mężczyzn różni się w odniesieniu do używanych przekleństw i eufemizmów. Istnieją również dowody na inne typy różnic. Barren (1971) wskazuje na różnice pomiędzy mową mężczyzn i kobiet polegające na innej częstości używania przypadków.  

Niniejszy artykuł opisuje eksperyment przeprowadzony w celu określenia tego, czy słownictwo związane z kolorami jest kolejnym obszarem w którym mowa kobiet i mężczyzn różni się.   

PROCEDURA 

Skonstruowany został zestaw 25 kart o wymiarach 3×5 cali, mających w centrum kolorowy kwadrat o wymiarach 2×2 cale. Kwadraty pokolorowane zostały pojedynczymi kredkami z 64-kolorowego zestawu Crayola. Żadnej kredki nie użyto dwa razy.  

Każdemu z uczestników pokazywano pojedynczą kartę i proszono o podanie słowa lub frazy opisującej kolor na karcie. W celu standaryzacji zadania, każdy z uczestników został poproszony o wyobrażenie sobie następującej sytuacji:  

“Kupiłeś koszulę a teraz chciałbyś kupić parę spodni o takim samym kolorze. Idziesz do sklepu, ale nie masz ze sobą koszuli. Chciałbyś powiedzieć do sprzedawcy ‘mam koszulę ———- koloru. Proszę mi pokazać spodnie w takim samym kolorze’”. 

Uczestników poinstruowano również, że powinni opisać kolor w sposób jak najbardziej niezależny, nie odwołując się i nie porównując go do kolorów innych kart, oraz że akceptowane jest nazwanie tak samo kolorów na więcej niż jednej karcie. 

Odpowiedzi uczestników zostały zarejestrowane a następnie ocenione z użyciem schematu oceny zaprojektowanego z zadaniem mierzenia wielkości zasobu słownictwa dotyczącego kolorów. Odpowiedzi zostały pogrupowane w cztery kategorie: 

(1)   Podstawowy—jedno z następujących podstawowych określeń kolorów: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, fioletowy, biały, czarny, brązowy, szary, różowy, beżowy. 

(2)   Uściślony—słowo podstawowe doprecyzowane za pomocą takich przymiotników jak s jasny lub ciemny lb przez inne słowo podstawowe, np. zgniłozielony. Odpowiedzi w tej kategorii są bardziej precyzyjne niż w kategorii podstawowej, ale w rzeczywistości nie stanowią o bardziej rozwiniętym słowniku. 

(3)   Uściślony wyszukany—słowo podstawowe doprecyzowane za pomocą unikalnego słowa, np. błękit pruski lub zieleń myśliwska. 

(4)   Wyszukany—słowa dotyczące kolorów nie pojawiające się w kategorii podstawowej, takie jak fiołkowy, magenta czy musztardowy.  

Wynik każdego uczestnika został obliczony poprzez przypisanie 1 punktu każdej odpowiedzi podstawowej, dwu punktów do uściślonej, trzech dla uściślonej wyszukanej i czterech dla wyszukanej odpowiedzi. Ponieważ kart było 25, możliwy wynik mieścił się w przedziale 25 do 100 punktów.  

Uczestników podzielono na pięć grup, w zależności od wieku, płci i zawodu:  

Grupa I: mężczyźni w wieku 20-35. Studenci ostatnich lat lub wykwalifikowani pracownicy techniczni. 

Grupa II: mężczyźni w wieku 45-60. Wykwalifikowani pracownicy techniczni, wykształceni profesjonaliści. 

Grupa III: kobiety w wieku 20-35. Podzielone na 4 podgrupy:  

A: zawody techniczne— odpowiednik Grupy I.  

B: zawody nietechniczne.  

Grupa IV: kobiety w wieku 45-60. Większość z nich zamężna z mężczyznami w Grupie II.  

Grupa V: Zakonnice katolickie. Większość z nich w wieku powyżej 30 lat.  

Test U Manna-Whitneya (Siegel, 1956) został wykorzystany w celu ustalenia, na podstawie zaobserwowanych wyników, prawdopodobieństwa, iż wyniki w jednej z grup są stochastycznie wyższe niż wyniki w innej grupie.  

Grupy miały liczebność od 7 do 24 uczestników. Liczebność grup była brana pod uwagę przy analizie wyników za pomocą testu U Manna-Whitneya. 

REZULTATY

  Tabela 1 pokazuje medianę wyników testu w każdej z grup. Można na tej podstawie wnioskować, że: 

(1)   Kobiety używają bardziej wyszukanych słów niż mężczyźni.

(2)   Młodsi mężczyźni używają bardziej wyszukanych słów niż starsi.

(3)   Wszystkie kobiety używają podobnego zasobu słów, z wyjątkiem zakonnic, które używają mniejszej ilości wyszukanych słów niż inne kobiety. 

Wyniki testu Manna-Whitneya wskazują, że różnice te są znaczące stochastycznie. Tabela 2 pokazuje poziomy istotności hipotez mówiących o tym, że pewne grupy mają wyższe wyniki testów niż inne. Porównania pewnych grup nie wykazały istotnych różnic: 

(1)   Kobiety w zawodach technicznych vs. kobiety w zawodach nietechnicznych.

(2)   Młode kobiety vs starsze kobiety.

Ponieważ jedyną znaczącą różnicę między grupami kobiet zaobserwowano w porównaniach zakonnic i innych kobiet, grupy III i IV zostały połączone dla celów dalszej dyskusji. 

Tabela 3 pokazuje przeciętną liczbę przypadków, w których członek każdej z grup użył określenia z danej kategorii. Pokazuje ona, iż kobiety używają częściej określeń „uściślonych wyszukanych” i „wyszukanych” niż mężczyźni, i że starsi mężczyźni używają znacznie mniej wyszukanych i „uściślonych wyszukanych” niż młodsi mężczyźni. Pokazuje również, że zakonnice używają mniej wyszukanych określeń niż kobiety świeckie. 

Innym miernikiem wielkości zasobu słownictwa jest ilość razy, w których to samo określenie zostało użyte na opisanie różnych kolorów. Tabela 4 pokazuje średnią ilość razy, gdy kolor został opisany takim samym określeniem jak jeden z poprzednich kolorów. Starsi mężczyźni używają największej ilości powtórzeń, druga w kolejności była grupa młodszych mężczyzn, następnie grupa zakonnic, następne grupa pozostałych kobiet. Jak się przekonujemy, ranking wymyślności określeń i ranking częstości powtórzeń mają ten sam porządek kolejności grup. 

TABELA 1
 GRUPAWYNIK
I(młodsi mężczyźni)56
II(starsi mężczyźni)47
III(młode kobiety)65
    A (techniczne)66
    B (nie-techniczne)64
IV(starsze kobiety)65
V(zakonnice)60
TABELA 2
GRUPYIST.
III + IV > I + II (kobiety > mężczyźni)0.999
I > II (młodzi mężczyźni > starsi mężczyźni)0.969
IV > II (starsze kobiety > starsi mężczyźni)0.984
IlIa > I (młode kobiety – tech. > młodzi mężczyźni tech.)0.997
III + IV > V (pozostałe kobiety > zakonnice)0.973
TABELA 3
 PODSTAWOWEUŚCIŚLONEUŚĆ. WYSZUKANEWYSZUKANE
I + II (wszyscy mężczyźni)6.39.73.75.4
I (młodzi mężczyźni)6.18.93.86.2
II (starsi mężczyźni)6.712.33.62.4
III + IV (świeckie kobiety)4.47.55.67.5
V (zakonnice)4.79.84.26.2
TABELA 4
GRUPYLICZBA POWTÓRZEŃ
I + II (wszyscy mężczyźni)2.68
I (młodzi mężczyźni)2.54
II (starsi mężczyźni)3.14
III + IV (świeckie kobiety)1.09
V (zakonnice)1.38

OMÓWIENIE WYNIKÓW

Od początku eksperymentu podejrzewano, że czynniki inne niż płeć mogą mieć istotny wpływ na bogactwo słownictwa w zakresie kolorów. Z tego powodu grupa uczestników została podzielona również w odniesieniu do wieku i zawodów. Bardzo jednak trudny jest taki dobór uczestników, aby jedyna cechą różnicującą była ich płeć, ponieważ w tej kulturze, jest ona bardzo mocno skorelowana z innymi cechami. Na przykład, Grupy II i IV różnią się płcią, ale również różnią się, nieprzypadkowo, zawodami uczestników, mężczyźni pracują w zawodach technicznych, kobiety wychowują dzieci.  W rzeczy samej, zakłada się (na przykład Lakoff) że tego rodzaju różnice, związane z płcią, są przyczyną różnic w słownictwie dotyczącym kolorów. Kobiety spędzają więcej czasu kupując ubrania i dekorując wnętrza. Niniejsze studium pokazuje jednak, że dla tej samej kategorii zawodów (Grupa I vs Grupa IIIa), kobiety wykazują się szerszym słownictwem w zakresie kolorów.  

Fakt, iż zakonnice osiągnęły niższy wynik niż pozostałe kobiety również sugeruje, iż różnice kulturowe są czynnikiem znaczącym. Wynika nie tylko z niego, że zakonnice spędzają mniej czasu dobierając stroje (zakonnice biorące udział w eksperymencie stale nosiły habity) niż inne kobiety, ale są ludźmi, którzy rozmyślnie zrezygnowali z takich aktywności. Zarówno fakt, iż zakonnice osiągnęły wyższy wynik niż mężczyźni oraz że kobiety osiągnęły wyższy wynik niż mężczyźni, pomimo pracy w tej samej grupie zawodów, świadczy o tym, że różnice pojawiają się już we wczesnym okresie życia, przed wybraniem zajęć wykonywanych w dorosłym życiu.  

Zaskakująca jest różnica pomiędzy młodymi i starszymi mężczyznami. Są na to co najmniej dwa możliwe wyjaśnienia. Jedno z nich mówi, iż starsi mężczyźni mieli kiedyś bogatsze słownictwo w zakresie kolorów, ale po wielu latach w małżeństwie i przekazaniu kwestii wyboru ubrań i dekoracji wnętrz komu innemu, ich zasób słownictwa uległ swoistej atrofii. Inne wytłumaczenie jest takie, że młodsi mężczyźni mają większy zasób słownictwa, ponieważ stereotypy płciowe tracą w społeczeństwie na znaczeniu i mężczyźni są bardziej zainteresowani takimi czynnościami jak dobór ubrań. Dane zebrane w ramach tego eksperymentu nie pozwalają zdecydować która z tych dwu hipotez jest prawdziwa.  

Celem eksperymentu było zmierzenie wielkości aktywnego słownictwa. Dokonanie tego nie jest łatwe w sytuacji eksperymentu, gdy uczestnicy są jednoznacznie poproszeni o nazwanie kolorów. Sytuacja taka była jednak niezbędna w celu uzyskania reakcji każdego z uczestników na widok wielu różnych kolorów. Wybrana metoda, z cała pewnością jest obciążona błędem podawania przez uczestników bardziej wyszukanych określeń niż używane przez nich w codziennych sytuacjach. Jednakże, ponieważ błędem tym obciążone są wypowiedzi uczestników ze wszystkich grup, nie powinien on w sposób znaczący wpływać na porównanie wyników uzyskanych w różnych grupach. 

PODSUMOWANIE    

Dowody zebrane w trakcie eksperymentu potwierdzają hipotezę o bogatszym zasobie słownictwa odnoszącego się do kolorów u kobiet w porównaniu do mężczyzn. Wskazują również, iż, przynajmniej w obrębie jednej klasy społecznej, mężczyźni młodsi mają bogatsze słownictwo niż starsi. 

BIBLIOGRAFIA

BARRON, N. (1971). Sex-typed language: the production of grammatical cases. Acta Sociologica, 14, 24-42.

DUBOIS, P. H. (1939). The sex difference on the color-naming test. Amer. J. Psychol., 52, 380.

HAAS, M. (1944). Men’s and women’s speech in Koasati. Language, 20, 142-9.

JESPERSEN, 0. (1922). Language: Its Nature, Development, and Origin (New York), chap. 13.

LAKOFF, R. (1975). Language and Woman’s Place (New York).

LIGON, E. M. (1932). A genetic study of color naming and word reading. Amer J Psychol  44 103-22.

SIEGEL, S. (1956). Nonparametric Statistics for the Behavioral Sciences (New York).

WOODWORTH, R. S. and WELLS, F. L. (1911). Association tests. Psychological Monographs, 57, 1-80.

PROGRAMOWANIE ORACLE

Oryginał dostępny w dniu tinman.cs.gsu.edu

10g Elementarz

“… jest dobrze napisany, technicznie poprawny i konkretny. Nie ma tutaj okrężnych wyjaśnień, nie trafiających do czytelnika- LAURIAN M. CHIRICA, California Polytechnic State University.

Zwięzłe i zoptymalizowany, podręcznik Oracle10g Programming: A Primer dostarcza studentom i profesjonalistom wzorcowego wprowadzenia do programowania w Oracle. Zaktualizowany i obejmujący Oracle10g, to przystępne wprowadzenie jest podzielone na trzy główne części służące jako szczegółowy przewodnik dla nowych użytkowników aplikacji. Pierwsza część oferuje czytelnikom przegląd informacji na temat relacyjnego modelu i wprowadzenie Oracle SQL i PL/SQL. Część druga opierając się na tym wprowadzeniu zapoznaje czytelnika z powiązanymi technologiami umożliwiającymi wykorzystanie funkcjonalności Oracle Web. W części ostatniej, autor opisuje model danych XML i języki zapytań wspomagane przez Oracle. Dodatkowo, ostatni rozdział podręcznika zapoznaje czytelnika z przykładami projektów i aplikacji programistycznych, konsolidując dostarczoną wiedzę na temat koncepcji systemu Oracle przedstawionymi wcześniej.

Główne punkty

  • Kompletny i wyczerpujący przewodnik po Oracle10g dla studentów wstępnych kursów bazodanowych lub profesjonalistów pragnących dodać posługiwanie się SQL do swoich umiejętności zawodowych.
  • Zawiera zwięzły opis podstawowego programowania SQL i sposobów łączenia się z siecią WWW.
  • Obejmuje róonież tematy zaawansowane takie jak JDBC, SQLJ, PL/SQL Web Toolkit, PL/SQL Server Pages, Javascript, Java Servlets, JSP, Oracle XML, XMLSchema, XPath, XQuery i XSLT.
  • Podejście oparte na studiach przypadków, umożliwiające czytelnikowi przetestowanie nabytej wiedzy poprzez przykłady trzech baz danych: The Grade Book, Mail Order/Shopping Cart, i Portfolio.
  • Obszerny zestaw projektów semestralnych opartych na pozyskiwaniu danych z sieci.

O AUTORZE

Rajshekhar Sunderraman jest profesorem nauk informatycznych Georgia State University w Atlancie, stan Georgia. Profesor Sunderraman otrzymał tytuł doktora nauk informatycznych na Iowa State University i od roku 1988 aktywnie naucza studentów. Jest autorem licznych artykułów o szerokim spektrum tematycznym, poczynając od baz danych opartych na systemie dedukcyjnym i programowania logicznego, niekompletności, nie konsystencji i negacji w bazach danych, dedukcyjnych i zorientowanych obiektowo baz danych, dostępu zdalnego do baz danych, częściowo ustrukturyzowanych danych w sieci oraz modelowania danych dla bioinformatyki.

Wprowadzenie do tematyki biomów

Oryginalna strona S.L. Woodward, Department of Geospatial Science, Radford University, USA: https://php.radford.edu/~swoodwar/biomes/

Biomy to rozległe obszary  o określonym klimacie, szacie roślinnej i świecie zwierzęcym, zauważalne w skali globalnej. Ich występowanie jest ściśle związane z cechami klimatu regionalnego i identyfikowane poprzez charakterystyczny typ roślinności. Jednakże, biom nie jest określany jedynie przez jego charakterystyczną roślinność, ale również poprzez sukcesyjne i trwałe ekosystemy, faunę i występujące w nim gleby.

Koncepcja biomu skupia się na idei wspólnoty i ekosystemu, interakcji pomiędzy występującą w nim florą, fauną i glebami. Biom (zwany również obszarem biotycznym) może być definiowane jako większy region wyróżniającej się grupy roślin i zwierząt zaadaptowanych do unikalnego środowiska fizycznego ich występowania.

Aby zrozumieć naturę największych występujących na Ziemi biomów, musimy wyodrębnić ich następujące cechy:

Globalny wzorzec występowania: gdzie każdy z biomów występuje i jak różnią się one w zależności od położenia geograficznego. Przykładowo, biom może składać się z różnych taksonów na różnych kontynentach. Właściwe dla danego kontynentu skupiska gatunków w obrębie danego biomu nazywane są formacjami i często występują pod różnymi nazwami lokalnymi. Na przykład umiarkowanie trwiasty biom nazywany jest prerią, stepem, veldtem, pampą w zależności od tego gdzie występuje (Ameryka Północna, Eurazja, Południowa Ameryka, Południowa Afryka, etc.).

Ogólną charakterystykę klimatu regionalnego, jego ograniczeń lub wymagań nakładanych na sferę biologiczną przez specyficzne warunki temperaturowe i/lub sezonowe wzorce opadów

Aspekty otoczenia fizycznego, które mogą wywierać silniejsze niż klimat wpływy na określenie powszechnie występujących form roślinnych i/lub wegetację subklimatyczną. Zwykle są to czynniki związane z podłożem (na przykład podmokłe, nadmiernie suche, ubogie w czynniki odżywcze) lub okresowymi zaburzeniami ekosystemu (okresowe zalewy lub pożary)

Typy gleb które charakteryzują dany biom i procesy związane z rozwojem gleb.

Dominujące, charakterystyczne formy roślinne życia, stratyfikację pionową, kształt liści, ich rozmiar i ułożenie oraz specyficzne formy adaptacji wegetacji. Przykładami tego ostatniego są charakterystyczne strategie reporodukcyjne, mechanizmy rozprzestrzeniania, struktura korzenna i tak dalej.

Rodzaje zwierząt (zwłaszcza kręgowców) charakterystycznych dla danego biomu i ich typowe adaptacje morfologiczne, fizjologiczne i/lub przystosowanie zachowania do środowiska

S6: Wyszukiwanie kodu oparte na semantyce

Oryginał dostępny w dniu cs.brown.edu

Nasza praca w zakresie wyszukiwania kodów ma za zadanie zapewnienie programistom wykorzystania wielkich zasobów kodów typu open source dostępnych w sieci.  Tradycyjne wyszukiwarki takie jak Google codesearch, Koders czy Krugle umożliwiają dostęp do takich zasobów, ale tak naprawdę nie upraszczają zadania polegającego na użyciu tych kodów przez programistę. Na podstawie słów kluczowych podpowiadają one setki rezultatów wyszukiwań dotyczących potencjalnie użytecznych fragmentów kodów. Programista musi samodzielnie sprawdzić każdy z rezultatów wyszukiwania i tylko w taki sposób może potwierdzić jego potencjalną użyteczność. Jeśli  takowe znajdzie, dopiero ich dokładna analiza może odpowiedzieć na pytanie o ich mniejszą lub większą zgodność z zapotrzebowaniem. Na koniec, jego zadaniem będzie adaptacja kodu w celu spełnienia specyficznych wymagań dotyczących nazewnictwa, formatowania, raportowania i poprawy błedów, etc.

Uważamy, iż znacznie lepszym podejściem będzie umożliwienie programistom przekazania bardziej precyzyjnej informacji co do ich życzeń i potrzeb  aby dopiero wtedy pozwolić naszemu systemowi wykonanie niewdzięcznej pracy sprawdzania i dopasowania wyszukanych fragmentów kodu, dostosowania go do potrzeb programisty i tworzonego rozwiązania. Nasz front end wyszukiwania pozwala programiście na szczegółowe sformułowanie semantyki swoich potrzeb. Obejmuje on między innymi użycie słów kluczowych, nieformalnych opisów, przypadków testowych i kontraktów (za pomocą Java Modelling Language) dla specyfikacji funkcjonalnych, ograniczeń związanych z zabezpieczeniami (używając modelu zabezpieczeń Java) oraz ograniczeń wątków. Dodatkowo, użytkownik może opisać kontekst w jaki musi wpisać się poszukiwany kod. Nasz front end ma za zadanie ułatwić formułowanie i przekazywanie takich specyfikacji.

System poprzez zastosowanie słów kluczowych umożliwia dostęp do jednej z dostępnych wyszukiwarek kodów (lub lokalnej wyszukiwarki dostępnej w Brown University) aby pozyskać zbiór potencjalnie przydatnych rezultatów. Każda z klas lub metod (bloków kodu) pojawiających się w rezultatach wyszukiwania (w zależności od zdefiniowanego przez użytkownika sposobu wyszukiwania) jest klasyfikowana jako zbiór potencjalnych rozwiązań. Takie zbiory są następnie przekształcane za pomocą około 30 dostępnych transformacji w celu zmapowania kodu do dokładnych oczekiwań klienta. Transformacje te są zróżnicowane: od prostych (np. zmiana nazwy metody w celu dopasowania jej do sygnatury) do kompleksowych (znalezienia linii w metodzie, która oblicza wartość zwrotną a następnie zastosowanie wstecznej dekonfiguracji  – tzw. backward slice – aż do otrzymania zestawu zmiennych swobodnych składających się tylko z wartości parametrów). Wszystkie rozwiązania, które mogą być przekształcone tak aby odpowiadać zadanej sygnaturze są następnie sprawdzane z użyciem przypadków testowych, ograniczeń bezpieczeństwa oraz reguł JML. Na podstawie rezultatów przypadków testowych można również zidentyfikować pożądane dodatkowe transformacje Rozwiązania które pomyśłnie przeszły testy są następnie formatowane zgodnie ze specyficznym stylem użytkownika, sortowane na podstawie wielkości, kompleksowości i jakości zachowania podczas testów i prezentowane użytkownikowi. 

System można wypróbować (przez większość czasu, czasami serwer jest niedostępny) pod adresem http://conifer.cs.brown.edu/s6.

Rozszerzając oryginalne funkcjonalności systemu S6, umożliwiśmy znajdowanie odpowiednich interfejsów użytkownika za pomocą szkiców interfejsów oraz dopasowanie przypadków testowych na podstawie przesłanego do testowania kodu 

Publikacje

Semantics-Based Code Search, ICSE 2009, May 2009.

Specifying What to Search For, SUITE 2009, May 2009.

Seeking the User Interface, ASE 2014.

Creating Test Cases Using Code Search unpublished.

Hunter: Next-Generator Code Reuse for Java by Yuepeng Want, Yu Feng, Ruben Martins, Arati Kaushik, Isil DIllig and Steven Reiss, FSE 2016.

Seeking the User Interface by Steven Reiss, Yun Miao and Qi Xin, Automated Software Engineering Journal, 2017.

Obrazy (zrzuty ekranowe)

Front end:

Front end pokazujący rezultaty wyszukiwania:

Diagram pokazujący intern>ls:

Oprogramowanie

Oprogramowanie jest dostępne tu: ftp://ftp.cs.brown.edu/u/spr/s6.tar.gz.

Technika damasceńska w obróbce metali

Oryginał dostępny w dniu tf.uni-kiel.de

Disclaimer:
I cannot guarantee
for the accuracy of
the translations nor
for anything else
for these links.

Helmut Föll

Znacznie więcej o tym zagadnieniu znajdziecie w Hyperscrypcie: “Iron, Steel and Swords

Wtręt osobisty

Zanim zacząłem rozwijać tę stronę, myślałem że mam wystarczająco jasne pojęcie czym jest „technika damasceńska”: technika zgrzewania kuźniczego stali i żelaza lub bardziej ogólnie, dwu typów stali. Wierzyłem również że umożliwała ona wytworzenie najwyższej jakości stali i kolczug i że – z powodów oczywistych – została zapoczątkowana w Damaszku, w czasach zamierzchłych. 

Myślałem również, że ta sama technika damasceńska była stosowana w Toledo (Hiszpania) w średniowieczu, więc kiedy odwiedziłem Toledo wiosną 2000 r. Rozglądałem się za zabytkami związanymi z osławioną toledańską szkoła płatnerską. 

I rzeczywiscie, na każdym niemal rogu widziałem sklepy sprzedające noże, miecze i inne tego typu artykuły. Jednakże, prezentowany towar to były przede wszystkim „miecze fantasy”, podobne do filmowego miecza Conana Barbarzyńcy, prawdopodobnie produkowane masowo w krajach Dalekiego Wschodu, jakie można znaleźć w każym innym miejscu na świecie.

Oczywście były również towary „artystyczne” (na przykład ornamentowane naczynia i platery) a w szczególności biżuteria wykonana w technice, zwanej przez Toledańczyków „techniką damasceńską”. Oznaczało to że przedmiot z ciemnego metalu był inkrustowany srebrem lub złotem, dając w efekcie bogatą ornamentację, taką jak na przedmiocie na zdjęciu z prawej. Na pewno nie było to to co miałem na myśli szukając owej „damasceńskiej” techniki.

Damascene -Toeldostyle

Zupełnie przypadkowo, natknąłem się na sklep połączony z prawdziwą kuźnią – ostatni taki w Toledo, jak mi powiedział właściciel. 

Wykonywano w nim miecze starym sposobem, a przez stary sposób właściciel rozumiał technikę używaną jeszcze w czasach rzymskich (tak powiedział). Można było przynajmniej tam zobaczyć niezwykłe techniki płatnerskie i wypróbować tak wykonane miecze: zginały się swobodnie w dość dużym zakresie bez zniekształceń i pęknięć – kupiłem nawet sobie jeden taki.

Jednakże, nie zobaczyłem elementów techniki damsceńskiej ani w tym mieczu ani w żadnym innym przedmiocie oferowanym w sklepie: był to po prostu solidnie wykonany kawał (mam nadzieję) bardzo dobrej stali. Jasne dla mnie stało się, że nie zrozumiałem w czym rzecz, zacząłem więc poszukiwać informacji na własną rękę. Wybrałem poszukiwania w internecie, a nie siedzenie w bibliotece, bo w końcu jest to tylko moja „aktywność poboczna”…

Po kilku wieczorach surfowania w internecie miałem w głowie istny mętlik, ponieważ określenie „technika damasceńska” wydaje się być używane w bardzo wielu kontekstach (patrz niżej). Obecnie jestem mniej zagubiony ale część wątpliwości pozostała. Nic dziwnego, skoro wytwarzanie stali było jednym z najważniejszych problemów technicznych ostatnich 2000 na całym świecie, którego historia rozwoju wypełniłaby mała bibliotekę a i tak pozostało jeszcze mnóstwo nierozwiązanych pytań i wątpliwości.

Niektóre pytania pozostały bez przekonującej odpowiedzi, a co najmniej ja nie potrafiłem jej znaleźć. Ciekawe, że coraz więcej ludzi, właczając w to poważnych „archeometalurgów” wydaje się podzielać moje zainteresowanie tematem – ilość publikacji i badań zwiększa się znacznie na przestrzeni ostatnich 10-20 lat.

Jeszcze bardziej ciekawy jest fakt, że nawet dzisiaj technologia wyrobu stali wydaje się kryć wiele zagadek i odkryć. Co sprowadza nas spowrotem do zagadnienia właściwości keryształow i manipulowania ich niedoskonałościami. 

Na tej i nastepnych stronach podzielę się z wami moim początkowym zmieszaniem i moimi odkryciami : w miarę upływu czasu zawartość tych stron stanie się dla was jaśniejsza. Zamieszczę tu wiele dokumentów, w większości znalezionych w internecie, dla tych z was, którzy zechcą prowadzić poszukiwania na własną rękę. 

Zamieszczony materiał stanie się z czasem jaśniejszy, obiecuję. Zamieszczam tutaj kilka dalszych uwag opartych o moją obecną (maj 2001) znajomość tematu techniki damasceńskiej: zawsze zaznaczonych zółtym trójkatem lub przyciskiem.

Ale uwaga! Wszytko co napisane poniżej albo dostępne w załaczonych linkach reprezentuje moją obecną wiedzę i interpretacje: więc może zawierać błędy – uważajcie!

Pumkt Startowy

Dla mnie określenie technika damasceńska do niedawna oznaczało następujące zagadnienia: 

Wytwarzanie przedmiotów żelaznych, szczególnie mieczy i noży z dwu rodzajów stali. Wytwarza się je poprzez skowanie ze sobą (w temperaturach przekraczających 800 C lub więcej, tak zwane zgrzewanie kuźnicze) wielu płatów stali co najmniej dwu rodzajów.  Płaty te zostają połączone trwale w rezultacie reakcji stanu stałego i dyfuzji – w ten sposób wytworzony zostaje swoisty „materiał kompozytowy”. Powstały płat materiały jest nastepnie wielokrotnie składany – jego końcowa struktura przypomina zawijane ciasto warstwowe typu przekładaniec (na przykład makowiec).
Nie jest to nieprawda, ale niestety tylko niewielka część prawdy o tym co stanowi istotę „techniki damasceńskiej”

Owe wzmiankowane dwa rodzaje stali to
1. miękkie żelazo, o niskiej zawartości węgla nazywane żeliwem, podstawowy produkt wczesnego etapu produkcji żelaża w temperaturach dużo poniżej punktu topnienia tego metalu.
2. żelazo o wysokiej zawartości węgla, często pochodzące z Indii (które miały monopol na jego produkcję przez wiele stuleci zwana „wootz steel” (polski najbliższy odpowiednik to „stal bułatna” lub „demeszka”). Podstawowe informacje na ten temat można znależć pod linkiem rozwój technologii wytwarzania żelaza i stali (również na temat żeliwa i „demeszki”).
W większości nieprawda.

Miecze powstałe w rezultacie połaczenia takich dwu komponentów posiadają ich pozytywne cechy, unikając jednocześnie negatywów. Sa twarde, lecz nie łamliwe, utrzymują ostrość ostrza, nie deformują się ale mogą zginać się w znacznym zakresie.
W większości nieprawda.

Taka „technika damasceńska” została wynaleziona, lub co najmniej udoskonalona w Damaszku i Toledo w czasach starożytnych.
Całkowita nieprawda

Starodawni Celtowie, Germanie, Wikingowie, Anglo-Saksoni i tak dalej importowali swoją stal damasceńską z południa (wymieniając ją najprawdopodobniej za bursztyn lub blod dziewoje), lub co najmniej sprowadzali potrzebne materiały i półprodukty..
Całkowita i niewybaczalna nieprawda

Jak zaznaczyłem, kilka z moich przekonań jest prawdziwe, czasami jednak zupełnie nie miałem racji – temat należy zmodyfikować i poszerzyć. Na następnych stronach podaję krótkie streszczenie mojego obecnego (maj 2001) rozumienia zagadnienia (które zawiera na pewno wiele otwartych pytań, jak również z cała pewnością czasami nieporozumienia

Na następnych dwu stronach znajduje się (z komentarzami) lista interesujących artykułów oraz zalinkowany słownik niektórych terminów, wyszukanych przeze mnie na sieci. Używać na własną odpowiedzialność!.

Niektóre warianty techniki „damasceńskiej”

Jak się okazuje, „technika damsceńska” znaczy zupełnie rózne rzeczy dla różnych ludzi, ale nawet w ramach podanej wyżej definicji jest wiele wariantów. 

Komponent „stalowy” może być stworzony z użyciem żelaza, które ma duża zawartość fosforu, ale niekoniecznie węgla (zwłaszcza, być może, w północnej Europie?)

Zgrzewanie kuźnicze może być dokonywane poprzez wielokrotne skłądanie tego samego płata materiału, który jednakże sam w sobie niekoniecznie musi być ściśle jednorodny. Wiele zgrzewów i złożeń może doprowadzić do powstania materiału który wygląda na jednorodny – na tym polega technika stosowana w Japonii (w ogromnym skrócie).

Technika zgrzewania polega nie tylko na wielokrotnym składaniu (czasem niezbyt dokładnym) i kowaniu, ale jest bardziej skomplikowana, w polskiej nomenklaturze nazywana jest „dziwerowaniem” lub „damastem skuwanym”. Rezultat jej wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu: 

Pattern welded sword

Częśc bardzo starego damasceńskiego (dziwerowanego) ostrza miecza.
(z artykułu “Blade Patterns Intrinsic to Steel Edged
Weapons
)” autorstwa Lee. A. Jonesa

Może on również wyglądać tak jak na zdjęciu poniżej. Jest to fotografia kawałka prawdziwej stali damasceńskiej, stworzonego ostatnio przez niemieckiego mistrza płatnerskiego Manfreda Sachse (którego spotkamy jeszcze w dalszej części) pobrana z jego Home page

Damascene pattern

Pobrane z (obecnie opuszczonej) strony domowej mistrza płatnerskiego Manfreda Sachse za jego zgodą.

W “Württembergisches Landesmuseum” (Muzem Landu Wirtembergii) w Sztutgarcie widziałem wielce imponujący miecz z czasów Merowingów (ok. 500 r. n.e.) stworzony techniką dziwerowania (odnaleziony w Ingersheim – sąsiedzie Geisingen, gdzie się wychowywałem). Ten miecz z Ingersheim został zreplikowany przez współczesnego płatnerza – Manfreda Sachse wspomnianego wyżej – w następujący sposób:

Luźno poukładane warstwy stalowych płyt są kowane na gorąco – w wyniku czego otrzymujemy stalowy pręt o polu przekroju ok. 1 cm2 – niezły kawał roboty! Proces wymaga wytworzenia kilku takich prętów, o długości mniej więcej 1 m. Określenie „wysokowęglowa” na rysunku może również oznaczać „o wysokiej zawartości fosforu”.

Następnie pręty są skręcane i zakuwane na płask po obu stronach. Cięzko to narysować, ale mam nadzieję, że rozumiecie ideę.

Twisting the package

Po skowaniu struktura skręconego pręta bedzie wyglądać mniej więcej tak:
(z artykułu internetowego autorstwa Lee A. Jonesa: The Serpent in the Sword: Pattern-welding in Early Medieval Swords)

Patterns from twisrtng

Oryginalny podpis pod ilustracją:
Wzory ujawnione poprzez sukcesywne spiłowanie szlifu wzdłuż skręconego pręta są tu zilustrowane przez gliniany model składający się z szesnastu naprzemiennych warstw przygotowany przez mistrza płatnerskiego Dana Maragni. Pręt został lekko wypłaszczony i połączony z innym prętem widocznym jedynie na obrzeżu obrazu. Pręt podlegał stopniowemu spiłowaniu, sfotografowany po każdej fazie piłowania, redukcja grubości pokazana jest na dole w ujęciu procentowym. Dalsze spiłowanie (powyżej 50% grubości) pokaże lustrzane odbicie poprzednich obrazów.

Kilka z takich prętów jest następnie ponownie zgrzewane kuźniczo, być może z płaszczem z czystego żelaza otaczającym je z zewnątrz. Wykute w pożądanym eliptycznym kształcie i naostrzone na brzegach stanowić będą wysokiej jakości miecz, o cenie będącej prawdopodobnie równowartością ceny współczesnego samochodu.

Pattern welding -final steps

W rzeczywistości jest to bardziej skomplikowane. Dwie niezależne od siebie warstwy tworzą część centralną, tak więc przód i koniec miecza różnią się od siebie wyglądem  i warstwy skręcone przeplatane są warstwami nieskręconymi tak aby powstał specyficzny wzór na całej długości miecza. Popatrzcie sami, tutaj.

Prawdopodbnie jest to najwierniejsza możliwa imitacja magicznych lub po prostu sławnych mieczy takich jak Notung (Wagnerowski miecz Siegmund i Siegfried), Excalibur (Króla Artura), Balmung (wykutego przez Siegfrieda z fragmentów Notunga w Sadze o Nibelungach), Tourendal (z pieśni o Rolandzie), Mimung (“Wieland Kowal” zrobił go dla swojego syna Witticha), Eckesachs i Nagelring (Dietrich von Bern), Colada i Tizona (El Cid) – i tak dalej.

Więcej o magicznych mieczach można znależć w  tym niemieckim linku.

Na koniec, w modelu pokazującym wszystkie stadia procesu, znajdującym się na wystawie w wirtemberskim Landsmuseum, wygląda to tak: 

Pattern welding damascene model

Ta ilustracja pochodzi ze wspaniałej książki Manfreda Sachse: “Damaszener Stahl – Geschichte, Mythos, Technik, Anwendung” (Verlag Stahleisen, Düsseldorf) i jest powielona tutaj za zgodą jej autora.

Wydaje się że zgrzewanie kuźnicze i żelazo bogate w fosfor były popularne zwłaszcza w półniocnej Europie, ale taki czy inny rodzaj techniki damasceńskiej czy zgrzewania kuźniczego można znależć praktycznie na całym świecie.

Byłoby jednak całkowicie błędne przyjmowanie że antyczni płatnerze wynaleźli technikę która jest wysoce skomplikowana. Prawda jest prosta: nie mieli innego wyjścia niż zastsowanie takiego czy innego rodzaju zgrzewania kuźniczego! 

Przyczyną tego jest fakt, iż nikt nie potrafił stopić żelaza lub stali miękkiej o punkcie topnienia 1550 oC podczas pierwszych 2000 lat stosowania technologii obróbki żelaza. Dopiero żeliwo (temperatura topnienia eutetycznego żelaza o zawartości węgla ok.  4% wynosi 1130 oC) mogło być stopione (i było używane w znacznych ilościach w dawnych Chinach)

Wszyscy musieli pracować z małymi kawałkami żelaza otrzymywanymi z dymarek w wyniku redukcji rudy żelaza. Te niewelkie kawałki musiały być zgrzewane kuźniczo w wysokich temperaturach, aby otrzymać większe bryły żelaza. Nieuniknionym było zanieczyszczenie ich w różnym stopniu węglem lub fosforem, co pokazują struktury takich bloków i prętów. Dymarki w różnych regionach wykorzystywały rudy z róźnych złóż, stąd też i inna struktura produktu, a wymiana handlowa pomogła unaocznić wczesnym metalurgom, że zgrzewane kuźniczo próbki wykazują róźnice strukturalne i że niektóre z nich są twarde a niektóre miękkie.

To spowodowało pierwszy mały krok w kierunku zgrzewania kuźniczego jednorodnych brył żelaza różnych rodzajów (łatwo odróżnialnych kolorem, twardością a wytwarzanych w różny sposób lub uzyskiwanych z różnych kuźni) – a mozliwość wytwarzania dwu róznych rodzajów żelaza połaczone z wiedzą o zgrzewaniu kuźniczym  prowadziła prosto do odkrycia techniki dziwerowania, co w tym kontekście nie było jakąś porażającą innowacją.

Nawet wtedy jednak potrzeba było około 1000 lat prostego zgrzewania i dziwerowania zanim sztuka ta osiągnęła swój zenit około 700 – 800 r.n.e., umożliwiając wytwarzanie ekstremalnie skomplikowanych a na pewno bardzo pięknych okazów sztuki płatnerskiej (ich użyteczność w walce nie przekraczała jednak prawdopodobnie użyteczności prostszych mieczy).

Ale, dla jasności, nie oznacza to, że proces wytwórczy był czymś prostym! Trzeba było mieć wielka wiedzę, praktykę i umiejętności aby stworzyć „dobry” dziwerowany miecz! Ci dawni płatnerze nie byli barbarzyńskimi bestiami ale wysoko wyedukowanymi i wykwalifikowanymi ludźmi! 

Przychodzą tu do głowy pierwsze pytania, częśc odpowiedzi znajduje się w liście artykułów z komentarzami 

Kto tego dokonał, kiedy (i jak)? Who did it when (and how)? Które z kultur po prostu kopiowały a które wynalazły i usprawniały?

Czy takie dziwerowane miecze były naprawdę lesze od „normalnych”? Czy może była to taka rzecz na pokaz, oznaka statusu społecznego? Czy dziwerowanie oraz „technika damasceńska” były znaczącymi innowacjami czy tylko logiczną konsekwencją wcześniej stosowanych rozwiązań?
Odpowiedź powierzchowna: Lepsze, dziwerowane miecze były wyższej jakości od tych wykutych z „prostego żelaza” (albo miękkiej, niejednorodnej stali) ale mniej wytrzymałe od mieczy z dobrej jednorodnej stali. Tabela poniżej podaje dane na temat „prawdziwych” damasceńskich mieczy.

Jakie były stosowane składniki? Jak były pozyskiwane? Jak różne typu materiałów wsadowych wpływały lub determinowały proces kuźniczy i jego ostateczny rezultat?

Jaka była dokładna rola Damaszku i Toledo?

Czym dokładnie były owe słynne damasceńskie ostrza? Jak je wytwarzano i jak dobre były one w rzeczywistości?

„Prawdziwa” damasceńska stal

Ostatnie pytanie wydaje się mieć prostą odpowiedź:

“Prawdziwe” damasceńskie ostrza wytwarzane były tylko ze „stali bułatnej” lub dziweru („wootz steel”). Damasceński (lub „wodny”) wzór powstawał w wyniku warstwowego strącania się cząstek  Fe3C a nie w wyniku zwijania i kowania różnych warstw materiałów.

„Sekretem” tej sztuki był sposób traktowania wysokowęglowej stali (bardzo podobnej do żeliwa) tak aby otrzymać elastyczne i bardzo wytrzymałe ostrze – patrz pozycje na liście artykułów z komentarzami.

Dzisiaj wydaje się, że nieodzownym czynnikiem sukcesu była domieszka wanadu (lub podobnego komponentu) w celu umożliwienia właściwej nukleacji (zarodkowania) cząstek Fe3C tutaj najnowszy artykuł na ten temat.

Mniej jasne jest jednak jak naprawdę dobre były takie ostrza. Niewątpliwie krzyżowcy, sami posiadający całkiem szacowne miecze, byli potężnie zadziwieni. 

Próby otrzymania podobnych głowni sprowadziły jednak europejskich płatnerzy na manowce. Wierzyli oni, że głownie damesceńskie były wykonane z dwu rodzajów stali i w ten sposób odkryli na nowo starą technikę dziwerowania w nowym wariancie – jednak bez widocznych sukcesów. Wyjaśnienie przedstawione powyżej jest całkiem niedawnym odkryciem! 

Jak „dobre” były głownie damasceńskie było to coś, co wcześni metalurdzy do pewnego stopnia odkryli. Prof. Zschokke (ze Szwajcarii) miał to szczęście że otrzymał kilka damasceńskich ostrzy do celów (niszczącego) badania (bardzo niezwykłe biorąc pod uwagę, że są to zwykle egzemplarze muzealne i kolekcjonerskie, niechętnie przecież przeznaczane do takich celów).

Niektóre z tych rezultatów (wzięte z  książki M. Sachse) przedstawiam poniżej

Skład ogólny 
Przedmiot[C][Si][Mn][S][P]
1. Nóż1,6770,0150,0560,0060,086
2. Nóż1,5750,0110,030,0180,104
3. Szabla1.8740,0490,0050,0130,127
4. Szabla0,5690,1190,1590,0320,252
5. Szabla1,3240,0620,0190,0080,108
6. Szabla1,7260,0620,0280,0200,172
7. Nowoczesna stal kowana (Solingen)0,6060,0590,0690,0070,024
8. Nowoczesna stal wytapiana (Solingen)0,4990,5180,4130,0380,045
Właściwości 
Przedmiot345678
Odporność na zginanie13,415,211,514,521,630,0
Siła zginająca942215563361622
Kąt zgięcia275919176978
Twardość216233193248347463

Cokolwiek znaczą te wielkości (nie było podanych jednostek miary), współczesne ostrza wygrywają w każdej kategorii. Następne w kolejności jest ostrze nr 4. Niezależnie od wszystkiego – właściwości „prawdziwej” stali damasceńskiej różnią się znacznie w zależności od przedmiotu, a więc są egzdmplarze bardzo dobre i bardzo złe. 

Nowa “High-Tech” technika damasceńska

Sformułowanie „technika damasceńska”, jeśli zostanie wypowiedziane w gronie badaczy wytrzymałości materiałów, będzie miało jeszcze zupełnie inne znaczenie, zupełnie inne niż wszystkie opisane powyżej. 

W tym kontekście oznaczać ono będzie technikę tworzenia połaczeń miedzianych  (o długości do 0,5 mm – na krzemowych płytkach obwodów drukowanych. Sprawdźcie sami ten link. 

Nazwanie jej „na cześć metalurgów antycznego Damaszku” jest nieco mylące, ponieważ damasceńska technologia chiopowa jest bliższa temu co dziś nazywa się damasceńską techniką w Toledo. 

Wszystkie znaczenia „techniki damasceńskiej” w skrócie

Wyrażenie „technika damasceńska” ma wiele róznych znaczeń. Lista poniżej przedstawia niektóre techniki, które nie są „oficjalnie” damasceńskie, ale operają się na tej samej idei głównej. Przymiotniki użyte dla ich zróżnicowania są przeważnie moimi propozycjami.

Składanie damasceńskie; dwa różne rodzaje stali:

Wielokrotne składanie arkuszy blach stalowych różnych rodzajów: otrzymujemy wiele warstw pięknych ale nieregularnych wzorów. Ten rodzaj techniki jest używany przez wielu kowali i metaloplastyków dzisiaj. 

Taka technika została do pewnego stopnia wynaleziona ponownie na Zachodzie po napotkaniu „prawdziwych” damasceńskich mieczy w wyniku chęci naśladowania metody produkcji tej słynnej broni.

Na ten temat krąży wiele mitów. Prawdę mówiąc, końcowy produkt w tym przypadku ma raczej jednorodną zawartość węgla (a więc nie jest prawdziwym „kompozytowym” materiałem z dwu róznych rodzajów stali i nie jest lepszy od jednorodnej główni z dobrej stali). Z drugiej strony, damasceński wzór uzyskiwany po odpowiedniej obróbce (wytrawianiu) daje takiej damasceńskiej stali niezwykłe piękno. Jest ono rezultatem nie tyle różnej koncentracji węgla w poszczególnych warstwach, ile prawdopodobnie (nie jestem tego taki pewny) innych domieszek, zwłaszcza fosforu (który rzekomo nie podlega dyfuzji tak łatwo jak węgiel

Składanie (damasceńskie); jednego rodzaju stali

To jest to, co Japończycy robią aby otrzymać materiał na głownię miecza. Zwykle nie jest pokreślana jako technika damasceńska, nie różni się jednak od niej znacznie ponieważ niewielkie kawałki stali z dymarek różnią się składem, zawartością zanieczyszczeń i innych niejednorodoności. Specjalnością japońskich płatnerzy było wielokrotne składanie i sklepywanie  – produkt końcowy sprawia wrażenie jednorodnego, nie można zauważyć śladów składania warstw gołym okiem.

“Proste” zgrzewanie kuźnicze lub laminowanie

Wyrób składa się z (na przykład) z miękkiej stali w środku głowni i krawędzi ze stali twardej lub z rdzenia ze stali miękkiej, otoczonego twardą stalą. Taką techniką posługiwali się (prawdopodobnie) Rzymianie i wcześni Celtowie. Nie ma w niej charakterystycznych wzorów poza tymi które wynikają z ogólnej geometrii wyrobu.

Również Japończycy używali tej techniki: ich miecze składały się z trzech różnych rodzajów stali (każdy rodzaj podlegał wcześniej wielokrotnemu składaniu) skowanych razem lub laminowanych  dla uzyskania różnych skomplikowanych wzorów. 

“Dekoracyjne” zgrzewanie kuźnicze – podobne do techniki pokazanej powyżej.

Podczas gdy skręcanie warstw ma powną techniczną przewagę nad prostym skuwaniem razem warstw, jego zasadniczym celem było – przynajmniej w późniejszych czasach – dostarczanie efektu dekoracyjnego uzyskiwanego w ten sposób. Wzory znacznie bardziej skomplikowane od ukazanego powyżej były również używane. 

W późniejszych czasach – powiedzmy w okolicach 1000 r.n.e. –  kiedy kowale i płatnerze nauczyli się wytwarzać głownie ze stali jednorodnej (zwłaszcza w Toledo, jak się wydaje) głownie dalej ozdabiano cienką warstwą skręcanej stali kowanej po prostu dla efektu wizualnego! 

“Prawdziwa” stal damasceńska

Miecze i inne wyroby wytwarzane z jednego rodzaju stali – słynnej demeszki (stali dziwerowanej – otrzymywanej z kuźni indyjskich w okresie od mniej więcej 300 r.p.n.e. do około roku 700 n.e. Swords and other implements made from one kind of steel – the famous wootz steel – obtained from Indian sources from sometime before 300 BC up to the 7th century AD. Po tej dacie, rzemieślnicy Damaszku i Toledo a prawdopodbnie również w innych miejscach, zdobyli umiejętność samodzielnego wytwarzania wysokowęglowej stali. 

Odpowiednio taktowany, Fe3C (węglik żelaza) wytraca się warstwowo, tworząc specjalny „damasceński” wzór, (czasami nazywany również „wzorem wodnym”). Tak powstawały miecze z  legendarnych opowieści które powstały, gdy krzyżowcy spotkali ich arabskich właścicieli.

Niedawno opublikowany artykuł naukowy poświęcony jest udanej próbie reprodukcji starożytnej techniki, podkreślając konieczność zaistnienia trzech podstawowych okoliczności niezbędnych dla osiągnięcia sukcesu: Właściwej kombinacji czasu i temperatury podczas wytwarzania wlewki Właściwej kolejności czynności obróbki termomechanicznej podczas procesu kuźniczego.Właściwego składu chemicznego (zwłaszcza jeśli chodzi o drobne domieszki, na przykład wanadu w odpowiedniej koncentracji) 

A więc wracamy do defektów struktury krystalicznej!

Co najmniej jeden współczesny metalurg pracuje nad otrzymaniem „prawdziwej” stali damasceńskiej (przysłał do mnie email). Tu można przeskoczyć do artykułu o nim i jego wyrobach (jeśli link nie działa, tutaj znajduje się zarchiwizowana wersja)

“Tajemnicza” stal damasceńska

Są na świecie ludzie, którzy szczerze wierzą (opierając swą wiarę na mniej lub bardziej naukowych podstawach) że wszystko odbywało się albo zupełnie inaczej albo że technologia jest naprawdę utracona na zawsze.

Są też tacy, którzy produkują pseudonaukowy bełkot właczając w to rónież magię – zwykle usiłują w ten sposób sprzedać swe „magiczne” produkty.

“Inkrustowana” stal damasceńska (wytwarzana dzisiaj w Toledo)

Podczas gdy na pewno jest to technka łączenia dwu metali (niekoniecznie za pomocą kowania, może to być rónież lutowanie) nie jest ona techniką związaną z wytwarzaniem mieczy, noży, zbroi oraz innych „użytecznych” produktów. Mogła jednak być używana w Toledo na przykład do ozdabiania rękojeści broni. 

“Mikroelektroniczna” technika damasceńska.

“Technika damasceńska” (a nawet “podwójna damasceńska”) jest popularną nazwą techniki stosowanej w mikroelektronice, każdy specjalista w tej branży dokładnie wie o co chodzi.

Nie ma ona jednak nic wspólnego z żadnym z wariantów techniki opisanymi powyżej a używanymi do wytwarzania mieczy, jest rodzajem inkrustacji odcinków mniejszych niż 1μm (1 mikrometr).

Łał!!

A więc jak bardzo można było się pomylić? Ale zdrugiej strony, jak bardzo zagmatwana jest prawda? Moje „szybkie” poszukiwanie rzeczywistego znaczenia pojęcia „damasceński” tak aby nie powtarzać błędnych opinii w tym (raczej niezbyt istotnym) dodatku do publikacji w Hyperskrypcie „Defekty…” zajęło kilka wieczorów i weekendów! Ale jest też pozytywny aspekt tej historii: dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy , włączając w to zagadnienia, które zawsze chciałem poznać trochę lepiej. Było też kilka interesujących i niespodziewanych odkryć:

Znaczna część poważnej wiedzy naukowej pochodzi z lat stosunkowo niedawnych . Rozwija się całkiem nowa dyscyplina naukowa zwana archeometalurgią! Niektóre z jej odkryć już zmieniły sposób w jaki patrzymy na historię starożytną, a wiele na pewno czeka jeszcze na swoją kolej.

Widać wiele zainteresowania  tymi zagadnieniami – przynajmniej w świecie angloamerykańskim. Wystarczy w jakąkolwiek wyszukiwarkę wpisać słowa kluczowe takie jak „stal”, „Damaszek” lub „miecz” a ilość otrzymanych rezultatów przerośnie wszelkie oczekiwania.

Jeśli zaś spróbujemy niemieckich odpowiedników – skończymy zasadniczo z referencjami do książek Karola Maya i Biblii. Rożnica może stanowić komentarz do stosunku wobec technologii w tych kulturach!


1)  Tu jest adres „mojego” płatnerza:

Mariano Zamorano; Fabrica de Espadas y Armas Blanca ; 45002 Toledo; C/. Ciudad, n.o 19


With frame
as PDF

Z obramowaniem

go to

Przedmowa do “Defektów w kryształach…” 

go to

Historia stali 

go to

5.1.1 Przemieszczenia 

go to

Merowiński miecz damasceński 

go to

Internetowa literatura na temat techniki damasceńskiej (i innych) w produkcji żelaza i stali 

go to

Słownik terminologii stali z referencjami 

go to

Stal, defekty i bdzury

*ORA-LITE:


Oryginał dostępny w dniu casos.cs.cmu.ed

*ORA-LITE jest dynamicznym metasieciowym narzędziem oceniającym i analitycznym rozwijanym przez CASOS na uniwersytecie Carnegie-Mellon. Zawiera w sobie steki sieci społecznościowych, dynamiczne metryki sieciowe, metryki śladów, procedury grupowania węzłów sieci, identyfikacji lokalnych wzorców, porównywana i róznicowania sieci, grup i indywidualnych użytkowników z perspektywy dynamicznej meta-sieci. *ORA-LITE była używana do badania sposobu w jaki sieci zmieniają się w przestrzeni i w czasie, zawiera procedury poruszania się do przodu i w tył pomiędzy ścieżkami danych (na przykład kto był w jakim czasie wokreślonym miejscu) i danych sieciowych (kto jest połączony z kim, kto jest połaczony w określonym miejscu, etc.), posiada wiele geo-przestrzennych metryk oraz technik wykrywania zmian. *ORA-LITE może obsługiwać wielowęzłowe, wielowarstwowe, wielopoziomowe sieci. Może identyfikować kluczowych graczy, grupy, słabości, modelować zmiany sieci w czasie, dokonywać ceretyfikowanych analiz (COA analysis). Chociaż wszystkie metryki dostępne w   *ORA-LITE były testowane na dużych sieciach (10^6 węzłow w 5 klasach jednostek), *ORA-LITE organiczas się do maksimum 2,000 węzłów na klasę. Można więc badać 2000 organizacji, 2000 czenników, i tak dalej. Wersja profesjonalna ORA możliwa do pozyskania od firmy Netanomics (www.netanomics.com) nie posiada limitu ilości węzłów. Procedury statystyczne, algorytmiczne, oparte na odległościach, służące porównywaniu i różnicowaniu sieci są częścią zestawu narzędzi ORA. 

W oparciu o teorie sieciowe, psychologię społeczną, badania operacyjne i teorię zarządzania, CMU rozwinęło sierię miar „krytyczności”. Tak jak algorytmy ścieżki krytycznej mogą być użyte do identyfikacji zadań krytycznych z punktu widzenia zarządzania projektem., algorytmy *ORA-LITE mogą znajdować takich ludzi, umiejętności, rodzaje wiedzy, które są krytyczne z punktu widzenia efektywności i bezpieczeństwa informacyjnego. Każda z miar które rozwinęliśmy jest obliczana przez *ORA-LITE na podstawie danych sieciowych podobnych do przedstawionych w poniższej tabeli.


LudzieWiedzaZadania
LudzieSieci społecznościowe – kto zna kogoSieci wiedzy – kto co wieSieci zadaniowe – kto co robi
Wiedza
Sieci informacyjne – co powiadamia o czymSieci potrzeb – jaka wiedza jest potrzebna do wykonania zadania
Zadania

Sieci procedur – w jakiej kolejności mają być wykonywane zadania

*ORA-LITE może być wykorzystana zaróno w tradycyjnych organizacjach jak i w sieciach dyskretnych. 

Informacje na temat ORA-PRO

ORA-PRO jest dystrybuowana przez Netanomics, odwiedźcie ich stronę w celu uzyskania dodatkowych informacji na temat oprogramowania. ORA-PRO umożliwa analizę nieskończonej ilości węzłów, analizę geoprzestrzenną i temporalną oraz umożliwia wizualizację rezultatów. Dodatkowo, wyspecjalizowane narzędzia do zbierania danych z blogów i twittera są rónież dostępne w ORA-PRO. Dostępne są rónież narzędzia pozwalające na ekstrahowanie danych z Big Data. ORA-PRO jest dostępna w wersjach na PC i na Mac.

Grupa ORA Google GroupGrupa ORA Google  umożliwia dostęp do forum, pytań, możłiwości współpracy, informacji związanych z narzędziami rozwijanymi przez CASOS. Prosimy o odwiedzenie linku z instrukcjami dotyczącymi zapisów do grupy na How to Join the ORA Google Group.